Nowe granice?

Przepraszam, czy to miejsce jest wolne? – Nie, przykro mi. Szybkie spojrzenie w lewo, szybkie w prawo, ocena możliwości i decyzja. Trajkoczące o kilkaset decybeli za głośno Holenderskie babcie, śpiący dogorywacz z Berlina czy Hindus w średnim wieku obłożony bagażem? Błyskawiczne oszacowanie zysków i strat wskazuje na odsypiającego imprezowicza. Przynajmniej skoro śpi, nie będzie mógł… Czytaj dalej Nowe granice?

Śniadaniowa kasza – przepis na jaglankę

Pewnie mogłabym jakoś podciągnąć ten post pod tematykę podróżniczą. Na przykład mógłby mieć tytuł „Kuchnie świata – odkryj lokalne smaki” albo „Podróż wgłąb siebie – zwiedzamy własną kuchnię”. W wersji krótszej – „Podróż na śniadanie”, „Śniadanie podróżnika”, „Podróżuj ze śniadaniem”, „Śniadaj podróżując” albo jakiekolwiek inne zestawienie tych dwóch słów, które z pewnością sprawują się świetnie… Czytaj dalej Śniadaniowa kasza – przepis na jaglankę

O Strijp-S w Eindhoven, betonie i architekturze.

Jeśli 1 to zupełny tumiwisizm, a 10 spędzająca sen z powiek fanatyczna fascynacja, swoje zainteresowanie architekturą oceniam w tej skali na 6 (tak naprawdę to na 5, ale potem pomyślałam, że brzmi to zbyt asekuracyjnie i nijako, a nikt nie będzie czytał bloga kogoś nijakiego). Przechodząc jednak do oceny opisowej – wiedzę teoretyczną w tej… Czytaj dalej O Strijp-S w Eindhoven, betonie i architekturze.

7 rzeczy, które trzeba zrobić po przeprowadzce do Holandii

Mamy przyjemność żyć w czasach, w których przeprowadzka do innego państwa UE niewiele różni się od przeprowadzki do Warszawy. Bilety na tanie linie lotnicze tańsze od tych na Pendolino, brak roamingu, a przede wszystkim brak formalnych ograniczeń co do pracy czy studiowania, minimalizują trudności życia na emigracji właściwie do zera. To, że można iść w… Czytaj dalej 7 rzeczy, które trzeba zrobić po przeprowadzce do Holandii

Barszcz, wódka i łzy? Polska kuchnia w wersji eksport

Borsch, vodka and tears to popularna polska restauracja w Melbourne, znajdująca się na Chapel Street – jednej z najmodniejszych gastronomicznie ulic w południowej części miasta. Nie, wróć. Nie jest to polska restauracja, ale restauracja z polską kuchnią. A to duża różnica. Do niedawna moje podejście do naszych kulinarnych tradycji było co najmniej sceptyczne. Oczywiście specjały… Czytaj dalej Barszcz, wódka i łzy? Polska kuchnia w wersji eksport

Nie bójmy się przewodników – Nowa Zelandia z Haka Tours

Będziesz unikał wycieczek zorganizowanych – taka zasada niewątpliwie znajduje się w niepisanym podróżniczym dekalogu. Każdy, kto dumnie mianuje się tytułem „podróżnik” i używa go jako przeciwieństwo „turysty”, będzie zawsze podkreślał zalety odkrywania świata na własną rękę. Niezależnie, po swojemu, bez przewodnika wskazującego czym, kiedy i przez ile czasu trzeba się zachwycać. Nie będę udawać, że… Czytaj dalej Nie bójmy się przewodników – Nowa Zelandia z Haka Tours

Whitsunday Island, czyli weekend na bezludnej wyspie

O mały włos je przegapiliśmy. Nie byliśmy przekonani co do wychodzenia z namiotu po ciemku, bo dźwięki otaczającego nas tropikalnego lasu nagle przypomniały nam wszystkie plotki, które krążą po świecie na temat morderczej australijskiej fauny i flory. Niby mieliśmy już za sobą ponad połowę podróży i niejedną wędrówkę po lasach i górach, ale tym razem… Czytaj dalej Whitsunday Island, czyli weekend na bezludnej wyspie