Whitsunday Island, czyli weekend na bezludnej wyspie

O mały włos je przegapiliśmy.

Nie byliśmy przekonani co do wychodzenia z namiotu po ciemku, bo dźwięki otaczającego nas tropikalnego lasu nagle przypomniały nam wszystkie plotki, które krążą po świecie na temat morderczej australijskiej fauny i flory. Niby mieliśmy już za sobą ponad połowę podróży i niejedną wędrówkę po lasach i górach, ale tym razem było inaczej. Byliśmy na bezludnej wyspie, a jej sporadyczny mieszkaniec – żyjący na swojej łodzi rybak Buddy, postanowił zapewnić nam trochę prywatności i odpłynął w mrok oceanu, po tym jak poczęstował nas zimnym piwem. Byliśmy naprawdę sami, a nasza wyobraźnia żywiła się intensywnością emocji i ostrością zmysłów. Ale nie przypłynęliśmy na bezludną wyspę na drugim końcu świata, żeby oglądać ortalion namiotowego sufitu. Dodając sobie odwagi winem wyszliśmy na plażę.

I wtedy je zobaczyliśmy. Niebo usłane gwiazdami tak, że nie zmieściłaby się na nim chyba ani jedna więcej. Niebo piękniejsze i rozświetlone bardziej niż w jakimkolwiek planetarium, w którym byłam. Niebo ze wszystkich gwiezdnych marzeń.

Pamiętam, że się zaśmiałam. Stałam na dzikiej plaży patrząc w najpiękniejsze niebo świata i śmiałam się z tego piękna. Było w nim coś absurdalnego, coś silniejszego od naszych zdolności poznawczych, coś czego nie da się nazwać, opisać i dokładnie przetworzyć we wspomnienie.

Są takie obrazy, które zostają z nami na całe życie i wracają gdy bezskutecznie liczymy barany. Weekend na Whitsunday Island dostarczył mi materiałów na wiele bezsennych nocy. Poza absurdalnym niebem występują w nich białe plaże i  turkusowa woda, widok na wybrzeże z najwyższego szczytu wyspy i tropikalny las, broniący swojej wilgotności przed wpadającymi ukradkiem promieniami słońca.

Każdemu podróżującemu po wschodnim wybrzeżu Australii polecam takie doświadczenie.

Jak to zorganizować?

– skorzystać z usług firmy Scamper, czyli taxówki wodnej, która dowiezie Was na wybraną wyspę i z niej odbierze

– wybrać plażę Dugong – jest mniej popularna, dzięki czemu szanse na to, że rzeczywiście będziecie sami są większe. Dodatkowo to właśnie na niej znajduje się wspomniany najwyższy szczyt wyspy. Widok jest naprawdę wart zmęczenia i kilku litrów potu.

– zaaplikować tu o pozwolenie na camping (bez obaw, to tylko formalność – procedura jest bardzo prosta a koszt to $5)

– zabrać namiot, moskitierę, silny środek na owady, jedzenie (firma Scamper oferuje wypożyczenie kuchennego sprzętu campingowego) i stringer suits jeśli to sezon na śmiercionośne meduzy (te gustowne ubranka również można wypożyczyć od Scampera zaraz przed wypłynięciem)

– nie zapomnieć wyjść w nocy z namiotu. Warto.

2 myśli na temat “Whitsunday Island, czyli weekend na bezludnej wyspie

  1. Wyspa wyglada super!
    Ile czasu wam zajelo na caly east coast?
    Planujemy podroz Sydney-Cairns (samolot)
    Cairns – Brisbane (campervan) — jakies wyspy po drodze? Na pewno Whitsunday!
    Brisbane – Melbourne (samolot)
    Melbourne- Pacific Road- Sydney (Auto z wypozyczalni)

    Czas: 3 Tygodnie.
    Ma to sens? 🙂

    Polubienie

    1. Zdecydowanie ma to sens! Po drodze z Cairns do Brisbane jeszcze obowiązkowo Fraser Island. Postaram się przygotować na ten temat wpis ze specjalną dedykacją 😉

      Pomyślcie tez nad skoczeniem do Byron Bay przed wylotem z Brisbane do Melbourne. Nie po drodze, ale moim zdaniem warto nadrobić drogi!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s