Nowe granice?

Przepraszam, czy to miejsce jest wolne?

– Nie, przykro mi.

Szybkie spojrzenie w lewo, szybkie w prawo, ocena możliwości i decyzja. Trajkoczące o kilkaset decybeli za głośno Holenderskie babcie, śpiący dogorywacz z Berlina czy Hindus w średnim wieku obłożony bagażem? Błyskawiczne oszacowanie zysków i strat wskazuje na odsypiającego imprezowicza. Przynajmniej skoro śpi, nie będzie mógł udawać, że miejsce jest zajęte.

Piątek, 8.30 rano, autokar na trasie Eindhoven-Bruksela. Ostatnie dwie i pół godziny drogi dla tych, którzy wyruszyli nim z Berlina późnym wieczorem, wielka wyprawa dla podekscytowanych, jadących na wycieczkę starszych pań, stała codzienna droga do pracy dla wielu Holendrów i Belgów, którzy granice między sobą widzą w różnych miejscach, ale na pewno nie tam, gdzie wyznacza je granica terytorialna.

Człowiek jednak nie zawsze uczy się na błędach. Już dawno powinnam była oduczyć się zakładania, że pociąg, autokar czy samolot będą puste. No ale jak to – w środku tygodnia? O takiej porze dnia i roku? Na takiej trasie? Kto tam będzie jechał!

Będą – jechać, lecieć i płynąć, każdym możliwym środkiem transportu, o każdej porze i w każdym kierunku. W różnym wieku, w różnych celach i z różnymi paszportami w kieszeniach. Gdyby na nawigacji map google pokazać wszystkie przemieszczające się kropki, świat wyglądałby jak wielkie mrowisko z dezorientowanymi szalonymi mrówkami.

Na tej samej mapie jasno byłoby widać, że jako przemieszczające się mrówki za nic mamy sobie polityczne granice między państwami. Wynik otwartych unijnych granic? I tak i nie. Lot samolotem poza teren UE często wymaga od nas tylko wymiany dowodu osobistego na paszport, a w najgorszym wypadku uprzednich formalności wizowych. To wszystko – formalności, wizy, granice- wydają się być tylko pozostałościami systemu, który kurczowo trzyma się swojej racji bytu, mimo że coraz trudniej mu dogonić rzeczywistość. Bariery – nowe granice, znajdują się teraz w zupełnie innych miejscach, niż słupki symbolizujące kreski na mapie.

W czasach, w których każdy mógłby być wszędzie, czy nie ważniejsze jest to, kto rzeczywiście może?

W autokarze, któremu bez różnicy przez jakie jedzie państwo, czy nie ważniejsze jest to co różni jego pasażerów?

Bariery ekonomiczne, bariery kulturowe, bariery językowe… Dzielą i ograniczają nas znacznie bardziej niż te na tradycyjnej mapie świata.

Tylko jak narysować nową mapę na ich podstawie?

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s