Kiedy najlepiej jechać do Holandii, czyli o KARNAWALE.

Środek lutego to pod wieloma względami jeden z najgorszych momentów na weekendowy miejski wypad w Europie. Zimno, ciemno, najczęściej deszcz albo śnieg w twarz… Każdy, kto kiedyś próbował zwiedzać w taką pogodę pewnie dobrze wie, że kończy się to na odkrywaniu gastronomicznej mapy miasta i przemykaniu jak najszybciej z jednego wnętrza do drugiego. W ostatni… Czytaj dalej Kiedy najlepiej jechać do Holandii, czyli o KARNAWALE.

W nice świecie, czyli o sympatycznych Holendrach.

– Ma być nice. – Czyli jak? – próbowałam dopytać, nie rozumiejąc jeszcze do końca holenderskiego punktu widzenia i sposobu myślenia, których oswojenie wymaga znacznie więcej czasu niż przyzwyczajenie do roweru i pogody. – No tak dosłownie, miło i sympatycznie – powiedział, z pełną świadomością pejoratywnego wydźwięku każdego z tych przymiotników i eksplozją cynizmu na… Czytaj dalej W nice świecie, czyli o sympatycznych Holendrach.

Nowe granice?

Przepraszam, czy to miejsce jest wolne? – Nie, przykro mi. Szybkie spojrzenie w lewo, szybkie w prawo, ocena możliwości i decyzja. Trajkoczące o kilkaset decybeli za głośno Holenderskie babcie, śpiący dogorywacz z Berlina czy Hindus w średnim wieku obłożony bagażem? Błyskawiczne oszacowanie zysków i strat wskazuje na odsypiającego imprezowicza. Przynajmniej skoro śpi, nie będzie mógł… Czytaj dalej Nowe granice?

7 rzeczy, które trzeba zrobić po przeprowadzce do Holandii

Mamy przyjemność żyć w czasach, w których przeprowadzka do innego państwa UE niewiele różni się od przeprowadzki do Warszawy. Bilety na tanie linie lotnicze tańsze od tych na Pendolino, brak roamingu, a przede wszystkim brak formalnych ograniczeń co do pracy czy studiowania, minimalizują trudności życia na emigracji właściwie do zera. To, że można iść w… Czytaj dalej 7 rzeczy, które trzeba zrobić po przeprowadzce do Holandii

Barszcz, wódka i łzy? Polska kuchnia w wersji eksport

Borsch, vodka and tears to popularna polska restauracja w Melbourne, znajdująca się na Chapel Street – jednej z najmodniejszych gastronomicznie ulic w południowej części miasta. Nie, wróć. Nie jest to polska restauracja, ale restauracja z polską kuchnią. A to duża różnica. Do niedawna moje podejście do naszych kulinarnych tradycji było co najmniej sceptyczne. Oczywiście specjały… Czytaj dalej Barszcz, wódka i łzy? Polska kuchnia w wersji eksport

13 rzeczy, które warto zrobić w Melbourne 

Dlaczego 13,  a nie 10? Bo skracanie i skreślanie zawsze słabo mi wychodziło. Dlaczego warto, a nie trzeba? Sprawdźcie tutaj.  Po ponad 4 miesiącach codziennych randek z Melbourne nadeszła pora na subiektywny przewodnik po mieście. Jest to jednak przewodnik elastyczny, zakładający pewną samodzielność odbiorcy. Można dzięki temu dostosować go do własnych potrzeb, budżetu oraz czasu.… Czytaj dalej 13 rzeczy, które warto zrobić w Melbourne