W nice świecie, czyli o sympatycznych Holendrach.

– Ma być nice. – Czyli jak? – próbowałam dopytać, nie rozumiejąc jeszcze do końca holenderskiego punktu widzenia i sposobu myślenia, których oswojenie wymaga znacznie więcej czasu niż przyzwyczajenie do roweru i pogody. – No tak dosłownie, miło i sympatycznie – powiedział, z pełną świadomością pejoratywnego wydźwięku każdego z tych przymiotników i eksplozją cynizmu na… Czytaj dalej W nice świecie, czyli o sympatycznych Holendrach.

O Strijp-S w Eindhoven, betonie i architekturze.

Jeśli 1 to zupełny tumiwisizm, a 10 spędzająca sen z powiek fanatyczna fascynacja, swoje zainteresowanie architekturą oceniam w tej skali na 6 (tak naprawdę to na 5, ale potem pomyślałam, że brzmi to zbyt asekuracyjnie i nijako, a nikt nie będzie czytał bloga kogoś nijakiego). Przechodząc jednak do oceny opisowej – wiedzę teoretyczną w tej… Czytaj dalej O Strijp-S w Eindhoven, betonie i architekturze.

7 rzeczy, które trzeba zrobić po przeprowadzce do Holandii

Mamy przyjemność żyć w czasach, w których przeprowadzka do innego państwa UE niewiele różni się od przeprowadzki do Warszawy. Bilety na tanie linie lotnicze tańsze od tych na Pendolino, brak roamingu, a przede wszystkim brak formalnych ograniczeń co do pracy czy studiowania, minimalizują trudności życia na emigracji właściwie do zera. To, że można iść w… Czytaj dalej 7 rzeczy, które trzeba zrobić po przeprowadzce do Holandii

Barszcz, wódka i łzy? Polska kuchnia w wersji eksport

Borsch, vodka and tears to popularna polska restauracja w Melbourne, znajdująca się na Chapel Street – jednej z najmodniejszych gastronomicznie ulic w południowej części miasta. Nie, wróć. Nie jest to polska restauracja, ale restauracja z polską kuchnią. A to duża różnica. Do niedawna moje podejście do naszych kulinarnych tradycji było co najmniej sceptyczne. Oczywiście specjały… Czytaj dalej Barszcz, wódka i łzy? Polska kuchnia w wersji eksport

13 rzeczy, które warto zrobić w Melbourne 

Dlaczego 13,  a nie 10? Bo skracanie i skreślanie zawsze słabo mi wychodziło. Dlaczego warto, a nie trzeba? Sprawdźcie tutaj.  Po ponad 4 miesiącach codziennych randek z Melbourne nadeszła pora na subiektywny przewodnik po mieście. Jest to jednak przewodnik elastyczny, zakładający pewną samodzielność odbiorcy. Można dzięki temu dostosować go do własnych potrzeb, budżetu oraz czasu.… Czytaj dalej 13 rzeczy, które warto zrobić w Melbourne 

Podróżnicze FoMO – jak oswoić pomijanie?

FoMO, czyli fear of missing out, o dziwo nie doczekało się jeszcze definicji w polskiej Wikipedii, ale znalezienie wyjaśnienia o co chodzi i tak zajmuje kilka sekund. Dosłowny lęk przed pominięciem występuje najczęściej u aktywnych użytkowników mediów społecznościowych, którzy w panice przed przegapieniem CZEGOŚ (czego dokładnie? czasami nie ma to żadnego znaczenia) zabierają telefon nawet do toalety. Coraz… Czytaj dalej Podróżnicze FoMO – jak oswoić pomijanie?

Top 10 – kawiarnie w północnym Melbourne

Wybranie najlepszego miejsca z kawą i śniadaniami w Melbourne przerasta moje możliwości dziennego przyjęcia kofeiny i awokado. Pewnie nawet gdybym przez rok piła tylko kawę i jadła tylko śniadania i tak nie zdążyłabym  spróbować wszystkich miejsc, a już na pewno nie potrafiłabym wybrać najlepszego (tutaj przeczytaj dlaczego). Obiektywne rankingi pozostawiam więc specjalistom z Beanhunter. Moje top… Czytaj dalej Top 10 – kawiarnie w północnym Melbourne